Szlak zwiniętych torów kolejowych Gdańsk – Kokoszki [2009][Ślad GPS]

Ogółem 26,5 km, w terenie 10 km

Kilka słów wstępu, o celu naszej wycieczki. Głównym celem była dokumentacja fotograficzna nieczynnej (i rozebranej) od końca II Wojny Światowej linii kolejowej łączącej Gdańsk ze Starą Piłą. Linia ta uruchomiona została w 1914r. i czynna była aż do maja 1945r, kiedy to zostały wysadzone w powietrze przez wojska niemieckie wiadukty na których ustawiono parowozy. Obecnie jest w planie częściowa odbudowa linii, która ma połączyć port lotniczy w Rębiechowie z Gdańskiem. Niestety, ale spowoduje to zamknięcie jednej z krótkich ale ciekawych tras rowerowych w Gdańsku.

Trasa jest bardzo prosta, ponieważ cały czas kierujemy się starym nasypem kolejowym który jest zawsze widoczny, więc trudno jest zabłądzić (choć momentami są problemy z przejazdem, szczególnie w miejscach gdzie znajdowały sie wiadukty). Wystartowaliśmy z pod centrum handlowego Manhattan w Gdańsku Wrzeszczu. Pojechaliśmy do góry aleją Grunwaldzką i na skrzyżowania z ulicą Kościuszki skręciliśmy w prawo. Będąc na ulicy Kościuszki przed wjazdem na most skręciliśmy w lewo i pojechaliśmy wzdłuż torów ( mijając przystanek SKM Zaspa) do początku dawnego nasypu.

Jadąc cały czas nasypem dojeżdżamy do pierwszego zburzonego mostu nad Aleją Grunwaldzką

Następnie dojeżdzamy do wysadzonego wiaduktu nad aleją Wojska Polskiego

Potem do wiaduktu nad ulicą Polanki

i nad Słowackiego

Na dalszym odcinku trasy były również ciekawe mosty i „tunele”, a niektóre z nich zachowały się nawet w całości.

 

Zachowały się nawet budynki po stacji kolejowej Kiełpinek. W tej okolicy przebiegała przed II Wojną Światową granica między Polską a Wolnym Miastem Gdańsk

Za dawnym przystankiem Kiełpinek, odbiliśmy trochę w lewo na kamienistą drogę, kiedy dojechaliśmy do skrzyżowania z drogą asfaltową, skręciliśmy w prawo (przejechaliśmy nad torami) i za parę chwil skręciliśmy w lewo i dotarliśmy pod wiadukt nad obwodnicą Trójmiasta. Za obwodnicą zjechaliśmy z powrotem na nasyp i dojechaliśmy nim do stacji Kokoszki.

Do Gdańska wróciliśmy dość znaną dla nas trasą, a mianowicie drogą asfaltową cofnęliśmy się do Matarni i Złotej Karczmy. Ze Złotej Karczmy, kierując się żółtym szlakiem, zjechaliśmy do Brętowa ścieżką rowerową koło sanktuarium w Matemblewie i dalej ulicą Słowackiego do Wrzeszcza

Dokładna mapa opracowana za pomocą GPS

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>